Jeśli coś tracisz,
nie trać tej lekcji.
Dalajlama
Nie, nie jak co roku. Jak przed świętami, jakimikolwiek. Na ludzi spada ogrom nieszczęść: muszą (ktoś ich zmusza ?) kupować, gotować, jeść, muszą sprzątać. Nie mogą (ktoś im zabrania ?) usiąść i zastanowić się nad sensem życia. A największą traumą jest spotkanie z rodziną. Na dodatek w pracy ten nieszczęsny opłatek, albo jajeczko.
Nie dziwię się, że tak cierpią, skoro na święto (każde) wyłączają mózg. On też potrzebuje odpoczynku.
I teraz wiem, po co są święta. I ja je uwielbiam.
Przeczytałam apel w necie: bądźmy dobrzy dla siebie nie tylko od święta. (chyba wyłączyła mózg )
Ja apeluję: bądźmy dla siebie samych i dla innych dobrzy CHOCIAŻ W ŚWIĘTA