sobota, 22 października 2022

lepiej usiądźcie wygodnie

"... Okazało się, że jak mamy kowid w schyłkowej fazie to wracają stare tematy na nowo. Otóż mamy lek na raka. Oczywiści oparty na technologii mRNA. Dla porządku należy przypomnieć to, o czym mówił doktor Norman Pieniążek z Florydy. Szczepionki oparte na technologii mRNA to wcale nie pomysł z pandemii kowidowej. Były badane od dawna i wynik był taki, że nie tylko nie należy ich podawać ludziom, ale nawet zwierzętom.

Nie wiadomo dlaczego tej pandemii nie zapobiegano tradycyjnymi, a właściwie „prawdziwymi” szczepionkami. A przecież wystarczyło „po staremu” wszczepiać dezaktywowane wirusy, by organizm zareagował. Ale po pierwsze – znowu Pieniążek – NIE MA szczepionek skutecznych na wirusy powodujące zakażenie dróg oddechowych i żeby nie wiem jakie techniki były używane, to dotąd to nie działa. Po drugie – sama technologia jest na tyle przebadana, że jedyne co wiemy o szczepionkach mRNA na pewno, to to, że nie należy ich stosować. A tu się okazuje, iż ta technologia jest nie tyle skuteczna, co popularna, że będzie się ten proceder kontynuować na leki na inne choroby.

No, jak zainteresowanie kowidowymi szczepieniami spada, to trzeba coś wymyśleć. A rak to kopalnia złota, bo to kolejny szał nadziei – wreszcie będzie czym leczyć nowotwory. No i dawkowanie dobrowolne, ba – ludzie się będą o to zabijać. A że to dotyczy naprawdę śmiertelnej choroby, to tym bardziej niż w kowidzie będzie ochota do pójścia na skróty, wszak lud będzie tego chciał za wszelką cenę, by oddalić wizję ciężkiej choroby, a nawet śmierci.

A że mRNA stało się popularne jadąc na lawecie kowida, to wszyscy wiedzą, że to TA technika, co to – jak słyszymy w mediach – uratowała świat przed zagładą. A jest to dziwny proceder, gdyż istnieją badania wskazujące coraz częściej na silną korelację pomiędzy faktem zaszczepienia, a zwiększającą się skokowo ilością nowotworów." 


Oczywiście, to tylko oszustwa i pomówienia.


dziennikzarazy.pl  18.10


wtorek, 18 października 2022

kochane pieniążki

 Małżeństwo z dwojgiem dzieci (nastoletnich), średnio sytuowane - bez basenu ale i bez napięcia, że nie starczy do pierwszego - dostało w spadku trochę grosza. Zainwestowali je w niepewny interes i pieniądze ze spadku stracili.

Ona wystąpiła o rozwód, on dostał zawału. Dalsze wspólne życie okazało się niemożliwe. Rozpoczęli walkę o stary telewizor i wyliniałą kanapę.

A bez spadku byli szczęśliwą rodziną.