czwartek, 30 marca 2023

jak (nie) rozwiązać problem(u)

 Miałam wpisać komentarz - swoją interpretację pewnego zagadnienia. Przygotowałam sobie tekst, żeby się nie zaplątać. Ale, przed wpisaniem się przeczytałam opinie innych dyskutantów. Gospodarzowi nie podobał się wywód jednego z dyskutantów więc (zamiast podania argumentów) palnął: "Masz prawo mieć swoje zdanie".

Dla mnie cytowanie komuś jego praw.... to jak dać mu w twarz. Zrezygnowałam.

Pewnie jest to z mojej strony uproszczenie, ale.... nie dziwię się, że gospodarz w życiu dostaje po dupie.



środa, 15 marca 2023

znacie ?

 Oczywiście, że znacie. To posłuchajcie.

Czasami jest tak, że trzeba aż jakiegoś kataklizmu, by się człowiek znalazł w… dobrym towarzystwie. Zazwyczaj to sobie pobywamy w swoich bańkach przyjaciół i znajomych, retencja jest nikła, newcomerów niewiele, ale człek i tak nie szuka nowych znajomych, kiedy jest zadowolony ze swej oczywistej bańki. Ale jak przychodzi ostry reset to nagle dzieją się rzeczy graniczne. Nagle orientujesz się kto jest kto i często okazuje się, że przyjaciele, którzy cię otaczają w chwili próby stają się gorzej niż obcy, bo nie dowożą tego, co jest dla obcych obce: lojalności i solidarności. A to jest przymiot przyjaciela, że jest z tobą, nawet jak ma inne zdanie.

Z drugiej strony są objawienia – super ludzie, których byś w życiu nie spotkał, gdyby świat nie zesłał próby. To często jedyny pozytywny aspekt trudnych czasów. Los stawia wtedy często na twojej drodze osoby, których postawa napawa cię otuchą, że nie jesteś sam i nie zwariowałeś ty, tylko świat. Okazuje się bowiem, że prawda nie ma nic wspólnego z większością, rzekł bym nawet, że jej uszczerbek jest wprostproporcjonalny do liczebności wyznających ją tłumów. Po prostu prawdy powszechne są coraz częściej prawdami wdrożonymi przez czynniki zewnętrzne, od kiedy ludzkość utraciła busolę praw naturalnych.     


dziennikzarazy.pl 14.03