poniedziałek, 18 września 2023

ach, ci Polacy

Mój szef jest człowiekiem bardzo grzecznym. Do klientów zwraca się "serdecznie dziękuję za telefon" i taki tam... tego typu.

Któregoś dnia zadzwonił akwizytor czegoś tam (powiedzmy akwizytor skarpetek). Mój szef, najpierw, "teraz nie mogę rozmawiać, przepraszam serdecznie, ale proszę zadzwonić później". Później oznajmił, że dziękuje, ale nie chce nabyć cudownych skarpetek. "Ale może się pan jeszcze zastanowi" - odparł akwizytor.

Kiedy akwizytor nie dawał za wygrana, szef do mnie rzecze:

- proszę odebrać i powiedzieć mu, że nie chcę z nim rozmawiać

- ależ szefie, ja w dyplomację się nie bawię, przecież pan mnie zna

- Kolokazjo, otóż to..

Nie lubię, jak się mnie podpuszcza, zatem grzecznie, a może nawet bardziej niż grzecznie wyjaśniłam akwizytorowi, że mój szef nie potrzebuje sto pięćdziesiątej ósmej pary skarpetek. Ani na zapas (zawsze się przydadzą) ani na prezent dla upierdliwego kuzyna. "I przykro mi niezmiernie, ale mój szef nie chce z panem rozmawiać". Na to akwizytor:

- ach, ten manieryzm, nieodbierania telefonu, polski manieryzm a nawet piśdzielski manieryzm. Ten kurdupel Kaczyński też nie odbiera telefonów.

A jak ma odbierać, kiedy telefonu nie posiadywa.