sobota, 30 marca 2024

neuroleptyki

 Właśnie skończyłam czytać Zmącony obraz Roberta Whitakera. Dziękuję pani S za polecenie. Książka wyraźnie poprawiła mi humor. Nie mówię tego z ironią. I nie zrozum mnie źle - nie cieszy mnie to, że ludzie chorują.

Odkąd pamiętam, wyznawałam zasadę "ograniczonego zaufania do innych użytkowników dróg". I nie dotyczy to tylko transportu. Myślałam, że ze mną jest "coś nie tak". Teraz, po lekturze tej książki, upewniłam się, ze nie jestem pozbawiona instynktu samozachowawczego.

Instynkt - zjawisko, które trudne jest do zdefiniowania, niemożliwe do zbadani i wytłumaczenia. Dla jednych jest to teoria-spiskowa/nie-bo-nie/coś-mi-podpowiada/nazwij-to-jak-chcesz. A innym ratuje zdrowie, a nawet życie. Nie da się o tym dyskutować.

Zauważyłam, że od jakiegoś czasu przepisuje się emerytom (szczególnie tym z nadciśnieniem i cukrzycą) ketler. Kiedy zapytałam lekarza, dlaczego to przepisuje mojej mamie, odpowiedział: bo ZAKŁADA się, że może wpaść w depresję

czwartek, 7 marca 2024

przeprosiny

 Uwielbiam cytować, bo sama często nie potrafię zwerbalizować swoich odczuć. Tym razem będzie wypowiedź znanej terapeutki, Katarzyny Miller, w Zwierciadle , kwiecień 2024.

"...przyznawanie się do błędu i uznanie swoich win jest bardzo trudne, pewnie dlatego tak często podczas przepraszania stosujemy różne sztuczki. Niestety, przeprosiny tracą wtedy swoją symboliczną moc. W prawdziwych przeprosinach nie ma miejsca na warunkowość, te wszystkie "Przepraszam, jeśli..." albo "Przepraszam, ale..." to są pseudoprzeprosiny. Jeśli ktoś mówi "Przepraszam cię, jeśli poczułaś się dotknięta" , to przecież nie uznaje swoich win, odpowiedzialność za to, co zrobił, przenosi na przepraszanego, bagatelizując swój udział w całym zajściu ?

[...] Podczas przepraszania bardzo ważna jest szczerość, dlatego nie przepraszajmy, jeśli uważamy, że nie zrobiliśmy nic złego. "