Powszechnie wiadomo i zostało to potwierdzone przez znawców tematu, że nadużywanie leków szkodzi (nadużywanie innych rzeczy też szkodzi). Wszystkie leki mają jakieś skutki uboczne. Oczywiście, że nie stanie się nic złego, jeśli zażyjemy środek przeciwbólowy sporadycznie. Przy systematycznym przyjmowaniu... to już inna inszość.
Nie dziwię się, że leki bez recepty spożywane są w ilościach "astronomicznych". Lubimy czuć się lekko i przyjemnie. Niestety, okazuje się że nadmiernie zażywamy leki również te na receptę. Typowym przykładem są antybiotyki. Lekarze wypisują te recepty bez opamiętania, a nawet bez uzasadnienia. Znamy rezultat. Niedługo każde zakażenie zakończy się sepsą. WHO grzmi. I co ? I nic. Lekarze mają to w "wielkim poważaniu".
Okazuje się, że lekarze w ogóle mają pacjentów w 4literach. Teraz o tym, czy lek jest na receptę czy bez, decydują .... politycy. Medycy zamiast grzmieć - milczą.