sobota, 11 kwietnia 2026

o kompocie

www.rp.pl/nauka/art44076661-ile-wody-dziennie-trzeba-pic-8-szklanek-dziennie-to-mit 

„Nauka nigdy nie wspierała zasady ośmiu szklanek jako odpowiedniej wytycznej, choćby dlatego, że myliła ona całkowity obrót wody w organizmie z wodą pochodzącą z samych napojów, podczas gdy duża część płynów pochodzi z jedzenia” – mówi Dale Schoeller, profesor nauk o żywieniu na Uniwersytecie Wisconsin–Madison współautor badania."

mhm, nauka nigdy nie wspierała > to skąd się to wzięło ?

Ta nauka twierdzi, ze tamta nauka nie ma naukowego uzasadnienia. Teraz naznaczyli wodę i stwierdzili, że każdy pije tyle, ile chce.

Ciekawe, czyją naukę o zdrowiu chce wprowadzić ministra Nowacka. Dlatego protestuję, żeby szkoła nauczała o zdrowym odżywianiu się. Chyba, że w ramach przedmiotu "prehistoria". O antykoncepcji - TAK, o zdrowiu - NIE.

A teraz o kompocie (w ramach zdrowego odżywiania się): Wystarczy jabłko i np. garść porzeczek. Do tego jedna (tak, jedna) łyżeczka cukru. Zalewamy 0,5 l. wody i gotujemy ok. 4 min. Bez butelek zwrotnych i bezzwrotnych, i bez plastiku. 




a może wrócić do szkła ?

 Zwierciadło nr 5(2154)

"610 biliardów drobinek mikroplastiku rocznie ulatuje w powietrze ze wszystkich lądów świata. 26 biliardów z oceanu, jak obliczyli z Uniwersytetu Wiedeńskiego. Drobinki pochodzą z kosmetyków, opon samochodowych, są także efektem rozpadania się pod wpływem słońca, wiatru i wody większych kawałków tworzyw. Plastikiem więc również oddychamy"


Nie wiem, jak oni to obliczyli. Ale uwierzyć w to nie zaszkodzi.

czwartek, 2 kwietnia 2026

Wesołego Alleluja

 W majowym numerze Zwierciadła 5(2154) znalazłam takie oto stwierdzenie.

Badania pokazują, że wystarczy kilkanaście minut oglądania w mediach społecznościowych wyselekcjonowanych fragmentów życia innych, by własne ocenić jako gorsze. To sprzyja obniżeniu nastroju, większej krytyczności wobec siebie i bliskich oraz narastającej frustracji - mówi Joanna Flis (psycholocha).

Nie wiem, kogo oni badali, ale na pewno nie mnie. Ja, po zapoznaniu się z życiem innych zyskuję równowagę, a nawet zachwyt nad sobą. Frustracja zamienia się w euforię. Bo czy to nie jest cudowne, że jeszcze nikt nie zadzwonił do mnie z metodą "na wnuczka" ?

Po dołujących miesiącach zimowych >  kuracja internetem jak znalazł. Czego wam życzę z okazji Świąt Wielkanocnych.