W moim mieście pojawił się cmentarz bez grobów., obok cmentarza komunalnego. Nigdzie nie mogłam znaleźć informacji, zatem zapytałam kwiaciarkę stojącą przed bramą.
Poszłam zobaczyć jak wygląda taki cmentarz. Znajduje się w bardzo rzadkim lesie. Wytyczono teren, ogrodzono niewysokim płotkiem. Nie ma grobów, nie ma krzyży ani zniczy, nie ma alejek. Ekologiczną urnę z prochami zakopuje się w ziemi i przyklepuje. Tyle.
Przed ogrodzeniem znajduje się betonowa tablica, na której można nakleić tabliczkę z nazwiskiem nieboszczyka. Obok tablicy jest miejsce na kwiaty i znicze.
- i co, znalazła pani ? - zapytała mnie kwiaciarka
- tak i już zaklepałam sobie miejsce - zażartowałam
- to dobrze, bo zainteresowanie jest duże - zaśmiała się rozmówczyni.
Rodzinę poinformowałam, że chcę się znaleźć tam właśnie.
- przecież nie będziecie się "opiekować" moim grobem.
Pokiwali głowami ze zrozumieniem.