Była kiedyś w przestrzeni blogowej pani, której wszystkie wpisy dotyczyły starości. Tu jej się marszczy, tam zwisa, beka i pierdzi, włosy rzedną, wzrok matowieje, stopy nie chcą wejść do butów, bolą zęby. Do tego, oczywiście, szczegółowe eseje naukowe wyjaśniające proces starzenia.... brrrr. Natomiast nie pisała o zmianach w psychice. Może ich nie zauważała z powodu .... starości.
Moja mama na stare lata zaczęła bać się ludzi. Nie chciała odwiedzin rodziny, nikomu nie otwierała drzwi. Kiedy spodziewałam się przesyłki, musiałam siedzieć w domu i czekać.
Zaczynam się do mojej mamy upodabniać. W szczególności nie cierpię hałasu, a słuch jeszcze mi się nie stępił. Natomiast ludzie dzwonią do drzwi jakby się paliło. Czy nie można raz i krótko ?
Mój sąsiad odłączył dzwonek u drzwi na stale. Chcesz się ze mną spotkać ? to zatelefonuj i się umówimy. Dla obcych jest domofon.