sobota, 30 sierpnia 2025

jak dobrze mieć sąsiada

 Czekałam na windę, kiedy sąsiad z naprzeciwka wyszedł ze swojego mieszkania z dywanem.

- o, będzie trzepanko - zagaiłam

-jakie trzepanko, żadnego trzepanka, WYRZUCAM, zalany wodą z doniczek, śmierdzący, zakurzony, zabrudzony i w kółko tylko odkurzać trzeba.

Mhm, po pół roku wyrzuciłam własny. Uff, co za ulga. Dzięki sąsiadowi już nie muszę się męczyć z tym zakichanym "arrasem".

piątek, 29 sierpnia 2025

inni też tak mają

 Była kiedyś w przestrzeni blogowej pani, której wszystkie wpisy dotyczyły starości. Tu jej się marszczy, tam zwisa, beka i pierdzi, włosy rzedną, wzrok matowieje, stopy nie chcą wejść do butów, bolą zęby. Do tego, oczywiście, szczegółowe eseje naukowe wyjaśniające proces starzenia.... brrrr. Natomiast nie pisała o zmianach w psychice. Może ich nie zauważała z powodu .... starości.

Moja mama na stare lata  zaczęła bać się ludzi. Nie chciała odwiedzin rodziny, nikomu nie otwierała drzwi. Kiedy spodziewałam się przesyłki, musiałam siedzieć w domu i czekać.

Zaczynam się do mojej mamy upodabniać. W szczególności nie cierpię hałasu, a słuch jeszcze mi się nie stępił. Natomiast ludzie dzwonią do drzwi jakby się paliło. Czy nie można raz i krótko ?

Mój sąsiad odłączył dzwonek u drzwi na stale. Chcesz się ze mną spotkać ? to zatelefonuj i się umówimy. Dla obcych jest domofon.

wtorek, 26 sierpnia 2025

człek się starzeje

 U mnie jednym z objawów starzenia się jest to, że zaczynam się dziwić. Za młodu (czy to wyrażenie jest poprawne ?) przyjmowałam ludzi takimi, jakimi są. Przecież każdy ma wady, każdy jest jakiś.

Wraz z internetem do naszego życia wtargnęły lajki. Myślałam, że to znaczy "lubię", "podoba mi się". Ale ostatnio się pogubiłam.

Wpisałam komentarz pod wpisem. Ktoś dał mi lajka. Po czym osoba ta naurągała mi od trolli. Szczęka mi opadła.

Szczęka opada mi coraz częściej. Na szczęście nie wypada, bo zęby mam swoje.


PS zapłaciłam to moje.

czwartek, 7 sierpnia 2025

no to otwieram piwo

 W pracy musiałam słuchać radia według wyboru mojego szefa. Nie zawsze mi się jego wybór  podobał. Kiedyś w trójce "puścili" jakiegoś wyjca. A ryczał dosyć długo. Nie wytrzymałam i zaczęłam wyć razem z nim Tego było już mojemu szefowi za wiele, więc zareagował:

- kolokazjo, też bym się napił.