W pracy musiałam słuchać radia według wyboru mojego szefa. Nie zawsze mi się jego wybór podobał. Kiedyś w trójce "puścili" jakiegoś wyjca. A ryczał dosyć długo. Nie wytrzymałam i zaczęłam wyć razem z nim Tego było już mojemu szefowi za wiele, więc zareagował:
- kolokazjo, też bym się napił.