Młoda, zdolna prawniczka. Osiąga sukcesy w zawodzie i w polityce. Pewnego dnia popełnia samobójstwo. Dlaczego ?
Najbliższa rodzina zdumiona. Każdy zapytany o możliwą przyczynę powtarza jak mantrę: wszystkim pomagała, była uśmiechnięta i zaradna, wszystkim pomagała... wszystkim pomagała... I NICZEGO więcej nie potrafili o niej powiedzieć. Czy miała jakieś problemy ? Ależ skąd, przecież wszystkim pomagała.
Skoro pomagała innym, to sama niczego nie potrzebowała - ani wsparcia, ani zrozumienia ani żadnej pomocy, bo przecież nie miała kłopotów.
Skoro pomagała innym, to kogo ona obchodziła ?