niedziela, 28 listopada 2021

a ja lubię

Lubię ten pośpiech i gwar w galeriach handlowych. Szukanie prezentów (myślimy o obdarowywanych, czyż nie tak ?) i Jingle bells. I chwile wypoczynku przy kawie, między kolejnymi zakupami. 

I lubię patrzeć na olbrzymie choinki z jednokolorowym ustrojeniem. Choinki w domu to zazwyczaj niezły kicz (mojej produkcji, niezmiennie od nastu lat), którym rodzina, też niezmiennie, się zachwyca.

Na ten spektakl najczęściej narzekają ci, którzy ten rozgardiasz tworzą. I ten jarmark i własną hipokryzję obrzucają epitetami. Ci, którzy pozostają w domu, zazwyczaj samotni, po cichu zazdroszczą innym energii i chwil podniecenia.