No cóż, starsi ludzie są marudni, niecierpliwi, uparci, konserwatywni, toksyczni itp. itd. Szczególnie wtedy, kiedy coś ich boli albo nie mogą sobie z czymś poradzić.
Moja Mama, na dodatek, była chimeryczna. Jak to ryba. Kto spotkał rybę na swojej drodze, to wie o co chodzi.
Któregoś dnia zdenerwowała mnie bardzo, żeby nie powiedzieć doprowadziła do furii. A jestem "niepotykanie spokojnym człowiekiem" :D Ze złości rzuciłam kubkiem o podłogę. Podniosłam go zdziwiona, że się nie potłukł. Widocznie był z "przedwojennej" porcelany. Mamę to bardzo rozbawiło, zarówno moja złość jak i ten kubek. (Nawet potłuc niczego nie potrafisz).
Kiedy zmarła, zaczęły "przychodzić" do mnie wspomnienia. Najczęściej (e tam, zawsze) widzę Ją uśmiechniętą, szczęśliwą, ubraną w Jej ulubioną koszulę nocną, w kolorze zielonego turkusu.
I za diabła nie mogę sobie przypomnieć, czym tak mnie doprowadzała do szału.