W wypadku zginęły cztery młode osoby (23, 24, 24, 20 lat). Pijany kierowca stracił panowanie nad kierownicą. Był synem znanej celebrytki.
Przez kilka dni media roztrząsały, czy kierowca miał 2 czy 3 promile. Na koniec przedstawiły zdjęcia z pogrzebu sprawcy wypadku. Ach, jakie tłumy przybyły go pożegnać. A jak pięknie przemawiali. (O pogrzebach innych ofiar nic nie wiadomo).
W takich sytuacjach przypomina mi się idiotyczny wiersz Szymborskiej, że tego nie robi się kotu.
Kotu się tego nie robi, ale matce można zadać każde cierpienie. Media się będą rozpisywały o tym, jak pięknie rozpaczała. "Nagle rzuciła się na urnę. Aż nie mogła ustać.... To chwytało za serce".
A idźcie w cholerę !