Karierę zaczął już w 1954 roku. To właśnie wtedy w Poznaniu zaczął prowadzić studencie zespoły taneczne. Grał wówczas na klarnecie i fortepianie. Niedługo potem, bo w 1956 roku dołączył do sekstetu Krzysztofa Komedy. Nie każdy wie, że to właśnie on wymyśli Janowi Wróblewskiemu przydomek "Ptaszyn". „Zostałem tak nazwany przez Krzysia Komedę. Przy pierwszych próbach zespołu trafiło się akurat trzech Janków. I nie można się było porozumieć. Ile razy padała kwestia: "Jan, źle zagrałeś", tyle razy trzech się podrywało. I każdy krzyczał: "Co? Ja?!". Więc Krzysiek z dnia na dzień nadał nam pseudonimy. Mnie dostał się Ptaszyn i tak już zostało. Pozostałe dwa się nie przyjęły, ja już nawet nie pamiętam, jak brzmiały", wspominał w rozmowie z wisla.naszemiasto.pl