Młoda, wysoka, zgrabna, ładna (dla mnie zjawiskowa) stała w przejściu wagonu i oferowała usługi pt. czy pomóc pani z tą walizką ?
Wszedł pan w średnim wieku, ważący na ok. 120 kg, posiadacz torby o wymiarach odpowiednich do swojej wagi. Na ofertę pani zjawiskowej, zaśmiał się kpiąco
- jeszcze pani się złamie i będą kłopoty.
Złapał swoją torbę z obu stron, podrzucił ją do półki, oparł o półkę, stęknął i dalej ..... nic. Pani zjawiskowa podeszła niespiesznie, jedna ręką (lewą) pchnęła torbę i umieściła ją na półce.
- ja trenuję podnoszenie ciężarów i pana torebunia, to dla mnie .... nic.