poniedziałek, 21 lipca 2025

walizeczka cz.4

 Siedziałam na peronie z walizką 40-litrową. Na tej samej ławce przycupnęła pani z walizką 120-litrową

A co mnie to obchodzi.

Nagle przed nami pojawił się mężczyzna, młody, szczupły, wysportowany popychając przed sobą walizeczkę 30x40 cm.

- oto jak się podróżuje, proszę pani. A pani zabrała taką landarę, że nie wiadomo jak pani to wtaszczy do pociągu - odezwałam się nieproszona.

Pani spojrzała na mnie groźnie (pomyślałam: oho, zaraz da mi w mordę, i będzie miała rację} i odrzekła:

- a wie pani, co w tym jest najgorsze ? że całe dwa tygodnie przechodziłam w jednej bluzce. Po jakiego grzyba zabrałam pół szafy ?

I śmiałyśmy się obie aż do przybycia pociągu.