lepiej bym tego nie wyraziła:
autor Artur Żukow
"...socjopaci nie mają poczucia winy. Z tego powodu dają sobie prawo do robienia, co tylko chcą i nie ponoszą w związku z tym żadnych wewnętrznych kosztów. Socjopata może powiedzieć lub zrobić cokolwiek i następnego dnia - i w ogóle nigdy - wcale nie poczuje się z tym źle. Brakowi poczucia winy towarzyszy dogłębny brak zdolności odczuwania empatii. Dla socjopaty uczucia innych ludzi są zupełnie bez znaczenia, ponieważ nie potrafi ich poczuć. Co więcej, socjopata w ogóle nie odczuwa niczego tak, jak reszta z nas. Ich emocje działają według innego systemu, którego osią jest kontrola innych. Jeśli socjopacie udaje się ciebie kontrolować, może nawet odczuwać jakąś formę miłości do ciebie. Z drugiej strony, przy braku sukcesu na tym polu może czuć do ciebie pogardę. Będzie wykorzystywać wszelkie środki, by osiągnąć to, czego chce, a jeśli mu się nie powiedzie, to zacznie dręczyć i tyranizować. Jeśli i to nie przyniesie efektu, nie zawaha się ranić."
Jonice Webb "Wypełnic pustkę"
Szedł sobie brzegiem morza. Nagle wbiegł do wody i został zalany przez fale. Obserwujący to z brzegu mężczyzna rzucił się na ratunek. Ponieważ był młody, wysportowany i potrafił pływać, wydostał na brzeg niedoszłego topielca.
- Uratowałeś mnie. Wbrew mojej woli. Teraz moje życie należy do ciebie. Będziesz mnie karmił i opiekował się mną. Tak długo, jak długo będziesz chciał, żebym żył.
Podejmujesz decyzję to ponoś jej konsekwencje.
Podobno kiedyś prawo w Anglii zabraniało samobójstwa. Jeśli z jakiegoś powodu, próba samobójcza się nie udała, to... kat kończył dzieło.
W wypadku zginęły cztery młode osoby (23, 24, 24, 20 lat). Pijany kierowca stracił panowanie nad kierownicą. Był synem znanej celebrytki.
Przez kilka dni media roztrząsały, czy kierowca miał 2 czy 3 promile. Na koniec przedstawiły zdjęcia z pogrzebu sprawcy wypadku. Ach, jakie tłumy przybyły go pożegnać. A jak pięknie przemawiali. (O pogrzebach innych ofiar nic nie wiadomo).
W takich sytuacjach przypomina mi się idiotyczny wiersz Szymborskiej, że tego nie robi się kotu.
Kotu się tego nie robi, ale matce można zadać każde cierpienie. Media się będą rozpisywały o tym, jak pięknie rozpaczała. "Nagle rzuciła się na urnę. Aż nie mogła ustać.... To chwytało za serce".
A idźcie w cholerę !
To, że ludzie coś powiedzą nie znaczy, że to coś ma wydźwięk pejoratywny. Zazwyczaj obgadywana osoba odbiera to negatywnie, bo tak .... chce.
Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek jechała koleją w wagonie 1. klasy. Zaglądając do takiego przedziału przez "dziurkę od klucza" (czytaj: przez szklane drzwi przedziału) nie za bardzo dostrzegałam zalety tej 1. klasy
- mniej pasażerów o dwie głowy ? to w dalszym ciągu nie daje możliwości do przyjęcia pozycji leżącej
- fotele wysuwane, żeby można było przyjąć figurę paragrafu i nabawić się trwałego skrętu szyi ?
I nawet chciałam sprawdzić to osobiście, ale powstrzymała mnie przed tym Ewa Szykulska:
"Za granicą nauczono mnie, że najlepsza jest druga klasa, bo pierwszą jeżdżą smutni biznesmeni i emeryci. W Polsce też jeżdżę dwójką, bo nie lubię być nazywana emerytką" *
I to jest argument !!! Co prawda wyglądam jak dwie emerytki, ale ludzie zauważą to dopiero jak wysiądę z wagonu pierwszej klasy.
*Twój Styl, lipiec 2023
Coraz częściej spotykam się w sklepach z pytaniem: czy ma pani kartę klienta/aplikację naszego sklepu ?
Z kartą/aplikacją kupisz taniej.
Czy to nie jest dzielenie społeczeństwa ? Czy to nie jest rodzaj wykluczenia ? Moje pieniądze są mniej/więcej warte zależnie od posiadania "rejestracji" ? Czy dojdzie do tego, że będzie mi "przysługiwać" mniej chleba bo nie zgadzam się na stempelek na moim czole ? Czy to nie jest dyskryminowanie mniejszości ?
Coraz częściej rezygnuję z zakupów, jeśli wydają mi się one za drogie.
Za drogo - coraz częściej pojawia się to na ustach klientów. Ponoć górale odczuli już jego skutki. Niektóre sklepy już dawno zrezygnowały z polityki "tylko dla przedsiębiorców". Przez ponad rok, pewna firma na S błagała (tak, to jest właściwe słowo) mieszkańców, żeby zechcieli przybyć do sklepu, a kartę dostaną natychmiast albo jeszcze szybciej.
Zrobiłam porządek z kartami już szczęśliwie wciśniętych mi do ręki.
PS. Spokojnie, z konta w banku nie zrezygnowałam