Zdolności poznawcze człowieka są żałośnie ograniczone. Stale coś zgłębiamy, analizujemy, a gdy już jesteśmy przekonani, że dotarliśmy na szczyt wiedzy, okazuje się, że czeka nas jeszcze daleka droga.
Wirusy są górą. Od wieków... i na wieki.
Zdolności poznawcze człowieka są żałośnie ograniczone. Stale coś zgłębiamy, analizujemy, a gdy już jesteśmy przekonani, że dotarliśmy na szczyt wiedzy, okazuje się, że czeka nas jeszcze daleka droga.
Wirusy są górą. Od wieków... i na wieki.
1 listopada - Dzień Wszystkich Świętych, 2 listopada - Dzień Zaduszny. Wszyscy (no, prawie wszyscy) odwiedzają groby bliskich i znajomych. Na grobach zapalają znicze i kładą kwiaty. I dumają. Bo to okres zadumy (nad sensem życia - tak uogólniając).
Mhm, przyjrzyjmy się, jak wygląda ta zaduma i sens życia.
- niedobrze mi na widok tych obrzydliwych plastikowych gigantycznych zniczy
- kaleczą oczy obrzydliwe sztuczne kwiaty
- śmieszy mnie do rozpuku jakaś konieczność tłumaczenia się bywalców cmentarnych tego 1 listopada, że oni lubią być na cmentarzu
- mam obrzydzenie na te celebracje, sztuczne kwiatki, wyleniałe futra, szloch i cierpiętnictwo na pokaz.
Chciałabym krzyknąć, jak co roku o tej porze: żyj i daj żyć innym.
Jem śniadanie "A potem dopadam komóry ( zgroza),. Lubię wiedzieć od razu- co złego się zdarzyło"
- czytam na jakimś blogu.
I znajduje zło, nawet tam gdzie go nie ma.
Nic dziwnego, że na gwałt potrzebni są psycholodzy. Tylko, że ci psycholodzy też są skrzywieni.
Rodzicielka - to słowo zawsze wywołuje u mnie rodzaj buntu, żachnięcia. Jest takie zimne, obojętne.
Moja rodzicielka - to osoba, która mnie urodziła. Oprócz tego, nie ma ze mną nic wspólnego. Żadnych uczuć (ani ciepłych, ani zimnych), żadnych przeżyć (ani dobrych ani złych)
A poza tym, jestem ... empatyczna. Bardzo mnie poruszają losy całego świata. Wszędzie widzę ... człowieka, ale nie pod swoim dachem.
PS I gdzie ta tkliwość, o której Olga Tokarczuk tak pitoli.
Pierwsze objawy depresji pojawiły się u trzydziestolatek urodzonych w latach osiemdziesiątych. Jako dzieci, nie mieli czekolady ani gumy do żucia i żywili się tylko serkiem topionym.
Następni byli celebryci - molestowani przez wszystkich dokoła. Przez księży, nauczycieli, tatusiów i kolegów w pracy.
Dalej idą nastolatki, ba nawet dziesięciolatki. Wpadają w ciężkie depresje, bo nie mogą realizować programu "róbta co chceta". Na drodze do szczęścia stają im... wszyscy.
Teraz przyszła "pora na seniora". Senior zwykle milczy - to znak, że ma depresję ! Konieczna jest pomoc psychiatry - natychmiast.
PS Milczę, córko, bo co mam powiedzieć ? Że porzuciłaś mnie, bo nie było mnie stać na torebkę od Gucciego dla ciebie ? Bo lubię swoją szklankę z koszyczkiem ? Bo chodzę do kościoła ? Czy dlatego, że jestem niedołężna, mam słabą pamięć i wszystko leci mi z rąk ? Cierpisz, bo noszę beret moherowy ? Dobrze, córko, że nie masz swoich dzieci - serce ci na starość nie pęknie.
Żeby ratować planetę przed zaśmiecaniem jej kubkami jednorazowymi, do kawiarni po kawę na wynos przyjdź z własnym kubkiem.
Ciągle jestem zdumiona. Nie, nie chodzi o własny kubek, chodzi o "na wynos". (Na wynos można sobie zrobić kawę w domu i ją wynieść).
Tak, jestem snobką. Kawę pijam tylko w porcelanowej filiżance i "w spokoju ducha", czyli siedząc przy stoliku i wyłączając cały świat. No, i planeta mniej zaśmiecona.