niedziela, 19 maja 2024

zdobyli klasztor na Monte Cassino czy nie

 Melchior Wańkowicz, korespondent wojenny, reportażysta, publicysta, pisarz "popełnił" cegłę Bitwa o Monte Cassino. Książka ciężka w czytaniu, pełna drobiazgowych opisów i wojskowego języka. W bitwie wzięło udział kilka tysięcy polskich żołnierzy. Wańkowicz wziął sobie za cel uhonorować ich wszystkich Wszystkich wymienił z nazwiska. Historycy pewnie "wezmą się za łby" i jeden przez drugiego będą krzyczeć, że to nieprawda. Tak jak teraz jakiś profesor zbulwersowany ogłasza, że klasztor nie został zdobyty, bo był pusty.


W Londynie spotkałam się kiedyś z jednym z tych żołnierzy. Kiedy weszłam do pokoju, on już czekał na mnie z książką Wańkowicza w ręce, otwartą na stronie, gdzie było o nim napisane jedno zdanie.

- Popatrz, kolokazjo, to o mnie. Napisał o mnie. Nie pominął mnie.

I się rozpłakał.

sobota, 18 maja 2024

koń to nie przyroda

 Żeby człowiek mógł usiąść na grzbiecie konia, ten ostatni musi być ujeżdżony, czyli zmuszony siłą do uległości. Dzieciom zapewne się wmawia, że koń to uwielbia.

Zawody hippiczne i wyścigi konne są dokładnie tym samym co taniec niedźwiedzia w cyrku.

W ostatnim stuleciu pracę koni w rolnictwie zastąpiły traktory (zwane ciągnikami), ale nie dlatego, żeby ulżyć doli konia. O nie ! Po prostu koń już "nie wyrabia". Koń nie wyrabia także w górach.  Ale ciągniki nie są wpuszczane do Tatrzańskiego Parku Narodowego - o przyrodę trzeba dbać ! Ale nie każdy może wejść do Morskiego Oka o własnych siłach. A wejść musi !! Takie ma marzenie, a marzenia spełniać trzeba koniecznie !!

W rzeźni na mięso zabito 61 proc. koni wycofanych z trasy do Morskiego Oka w latach 2012-2022. Konie średnio wytrzymywały pracę na tej trasie przez 36 miesięcy i trafiały do rzeźni w wieku 11 lat. Dlaczego? Ano dlatego, że ciągną o około tonę za dużo i pracują w przeciążeniu!

Ministerka "wypracowała" kompromis (sic!). Żeby konie nie padały na pysk, na wozie może być maksymalnie 10 osób, zamiast jak dotychczas 12.

Koń to nie przyroda, ani pies na łańcuchy.



poniedziałek, 13 maja 2024

Jan Ptaszyn Wróblewski 1936-2024

 Karierę zaczął już w 1954 roku. To właśnie wtedy w Poznaniu zaczął prowadzić studencie zespoły taneczne. Grał wówczas na klarnecie i fortepianie. Niedługo potem, bo w 1956 roku dołączył do sekstetu Krzysztofa Komedy. Nie każdy wie, że to właśnie on wymyśli Janowi Wróblewskiemu przydomek "Ptaszyn". „Zostałem tak nazwany przez Krzysia Komedę. Przy pierwszych próbach zespołu trafiło się akurat trzech Janków. I nie można się było porozumieć. Ile razy padała kwestia: "Jan, źle zagrałeś", tyle razy trzech się podrywało. I każdy krzyczał: "Co? Ja?!". Więc Krzysiek z dnia na dzień nadał nam pseudonimy. Mnie dostał się Ptaszyn i tak już zostało. Pozostałe dwa się nie przyjęły, ja już nawet nie pamiętam, jak brzmiały", wspominał w rozmowie z wisla.naszemiasto.pl

czwartek, 9 maja 2024

ratujmy planetę

 Są cztery grupy klientów-podróżników:

1. sceptycy - pod wpływem polikryzysu - pandemia, globalne ocieplenie, wojny - zwątpiły w sens wszystkiego. Ich motto brzmi: korzystajmy z życia, póki czas

2. redukcjoniści - są przeciw nadmiernej konsumpcji, troszczą się o środowisko (sic!)

3. time keeperzy - nade wszystko cenią czas, chcą go przeznaczyć na wartościowe doświadczenia, takie jak warsztaty lokalnej kuchni czy rękodzieła

4. pionierzy - entuzjaści nowych idei i technologii.

Nowe trendy: turystyka koncertowa, na festiwale, podróżowanie śladami filmów i seriali. Absolutnym hitem jest turystyka regeneratywna. Jedziemy, żeby zwiedzane miejsca zmienić na lepsze (sic!) - pojechać do Afryki i  pomóc w budowie szkoły.

Rok 2023 był dla turystyki rekordowy. W roku 2024 sprzedanych zostanie ok. 4,7 miliarda biletów lotniczych. Jakie jest przy tym zużycie paliwa i emisja CO2 - nie podano. Chyba łatwiej jest zamknąć kopalnie węgla.


PS a co z sex-turystyką ? Zrezygnowaliśmy ?

Na podstawie: wywiad z Aleksandrą Klonowską-Szałek (Slowshop) w Twój Styl, czerwiec 2024

środa, 10 kwietnia 2024

ONA zawsze na drugim miejscu

 Posły i posłowe często, gęsto podpierają się elektoratem i próbują się mu przypodobać.

- robimy to dla Polaków i Polek

- z Polakami i Polkami

- to Polacy i Polki decydują

Polacy, Niemcy, Czesi, Norwegowie, Włosi... jako rzeczowniki odmieniają się po męsku. Ale znaczeniowo jest to narodowość, ta narodowość. Odmienia się po żeńsku. I co z tego ?

Siedzę sobie na tej mojej wsi, nie wyjeżdżam, nie zwiedzam to i nie wiem. Czy inne narody mówią o sobie: mu Czesi i Czeszki, my Niemcy i Niemki, Norwegowie i Norweżki ? Czy jako postępowi i cywilizowani (cokolwiek to znaczy) Europejczycy i Europejki wymieniają przy tym wszystkie 256 płcie ? A powinni dodawać: oraz Poliszcza, Czeszcza, Norweszcza, Niemszcza. Jeśli nie dodają to znaczy, że są nietolerancyjni i niepoprawni politycznie, i w ogóle be.

Polskie posłanki same ustawiają się na drugiej pozycji potwierdzając tym swoje.... miejsce w hierarchii. Bo nie spotkałam się z tym, żeby któraś powiedziała: Polki i Polacy.

czwartek, 4 kwietnia 2024

... wspomnień czar ...

 Kaśka spotkała na ulicy swoją przyjaciółkę z lat szkolnych. Były wtedy prawie nierozłączne. Później ich drogi się rozeszły. Wiadomo - zaczęły pracować, założyły rodziny, nie miały czasu na spotkania.

Spotkanie na ulicy zamieniło się w półgodzinną wymianę emocji. Kaśka zaprosiła przyjaciółkę na dłuższą pogawędkę do domu. Ależ się cieszyła ! Postanowiła ugościć koleżankę "po królewsku". Czyli, z lamusa wyciągnęła porcelanę odziedziczoną po babci, a także kryształową cukiernicę i kryształowe świeczniki. Do tego haftowany obrusik, serweteczki i takie tam... Nie wspominając o winie i szparagach w boczusiu. Jaaaaa, ależ to będzie wieczór !

Koleżanka weszła do pokoju i stanęła jak wryta. Ło matko, Kaśka, ale z ciebie moherowa snobka.



sobota, 30 marca 2024

neuroleptyki

 Właśnie skończyłam czytać Zmącony obraz Roberta Whitakera. Dziękuję pani S za polecenie. Książka wyraźnie poprawiła mi humor. Nie mówię tego z ironią. I nie zrozum mnie źle - nie cieszy mnie to, że ludzie chorują.

Odkąd pamiętam, wyznawałam zasadę "ograniczonego zaufania do innych użytkowników dróg". I nie dotyczy to tylko transportu. Myślałam, że ze mną jest "coś nie tak". Teraz, po lekturze tej książki, upewniłam się, ze nie jestem pozbawiona instynktu samozachowawczego.

Instynkt - zjawisko, które trudne jest do zdefiniowania, niemożliwe do zbadani i wytłumaczenia. Dla jednych jest to teoria-spiskowa/nie-bo-nie/coś-mi-podpowiada/nazwij-to-jak-chcesz. A innym ratuje zdrowie, a nawet życie. Nie da się o tym dyskutować.

Zauważyłam, że od jakiegoś czasu przepisuje się emerytom (szczególnie tym z nadciśnieniem i cukrzycą) ketler. Kiedy zapytałam lekarza, dlaczego to przepisuje mojej mamie, odpowiedział: bo ZAKŁADA się, że może wpaść w depresję