piątek, 25 października 2024

jak zwał tak zwał


 

"Sztuka nowoczesna wraz jej nieodłącznymi interpretatorami, kuratorami oraz teoretykami nie istnieje bez muzeów zasilanych z państwowej kroplówki. Dziwacznie wyglądające przedmioty, obliczone na szok występy i instalacje, wobec których większość ludzi przechodzi obojętnie, funkcjonują dzięki takim instytucjom jak ta, która powstała w centrum stolicy.

Nowoczesna, czy modernistyczna. Na pewno nie będzie przyciągać turystów, tak jak przyciąga architektura Gaudiego.



środa, 23 października 2024

gość w dom

 Przeczytane w jednym z ekskluzywnych magazynów dla kobiet. Celebrytka umówiła się z dziennikarką na wywiad u siebie w domu. Po nowoczesnym "witaj, witaj", celebrytka zapytała: w czym pijemy kawę, w filiżankach czy po domowemu w kubkach. Dalej nie czytałam. Zastanowiłam się, jak ja odpowiedziałabym na takie pytanie. Bo ja "po domowemu" pijam kawę w filiżankach. Kubłami jestem traktowana w "gościach".

I to był pierwszy powód pojawienia się w moim domu kubłów, których nie cierpię. Przypomniałam sobie także uwagę mojej dobrej koleżanki: daj se spokój z tymi filiżankami. Gość sobie życzy kubeł, gość dostaje kubeł.

Moja mama była szwaczką. Ktoś poprosił moją mamę o dokonanie jakiejś naprawy czy poprawki. Mama zabrała się do pracy, a ja z gościem zajęłyśmy się pogawędka przy herbacie. Herbata, a jakże, po domowemu w filiżankach. I z powodu tej filiżanki, gość bardzo, ale to bardzo chciał się z nami zaprzyjaźnić. Sytuacja wielce niezręczna. 

I to był drugi powód, dla którego jestem kolekcjonerem skorup, każda z innej parafii.

Zorientowałam się, że świat poszedł "do przodu", a ja konserwatywna aż do bólu.

środa, 16 października 2024

coś mi chodzi po brzuchy

 Dzieci chociaż (a może właśnie dlatego, że) głosu nie mają, pilnie podsłuchują. Albo, po prostu, słyszą rozmowy, które się odbywają w zasięgu ich uszu. I to co usłyszą, zapamiętują. Czasem do końca życia. Kiedy byłam w wieku przedszkolnym, do mojej mamy przyszła kuzynka (albo sąsiadka, kto to teraz pamięta), która miała kłopoty gastryczne

- i co ci lekarz zalecił ? - odezwała się mama

- powiedział, że nie wolno mi jeść masła starszego niż 3 dni.

Dzisiaj byłam w sklepie, gdzie nabyłam drogą kupna paczkę masła. Daty produkcji brak, tak na opakowaniu zbiorczym jak i na pojedynczej kostce. Data ważności do spożycia 7 grudnia 2024. Masło extra, bez dodatków.

poniedziałek, 30 września 2024

wszystko jest ważne

 Przyczepię się. Chociaż, według mnie, jest to sprawa istotna.

Mam jednak pewne zaskoczenie, kiedy widzę... - mówi minister edukacji


Kiedyś walczyłam o poprawne użycie "mi", "go", "mu". Ale przestałam. Niemniej, krzywię się kiedy słyszę:

- Mi się zdarza...

- Go nie lubią ...

- Mu powiedziałem...



poniedziałek, 23 września 2024

jakoś to będzie

 Lęk, według mnie, jest podstawowym instynktem przetrwania. Czasami jest to lęk nabyty, bo przechodziliśmy wcześniej jakąś traumę. Bezmyślne psycholochy zalecają, żeby z tym lękiem walczyć.

I kiedy już pozbędziemy się tego lęku i znów nabierzemy zaufania do innych użytkowników dróg, najczęściej ponownie doświadczamy tej traumy, z tego samego powodu co poprzednio. Mówiąc językiem osoby niewykształconej i niewyszkolonej... przed szkodą głupi, a po szkodzie jeszcze głupszy.

W 1997 roku straciłem wszystko. Potem przez pięć lat odbudowałem. I teraz ponownie straciłem wszystko. Ot, człowiek się przyzwyczaja - stwierdził z uśmiechem powodzianin, z zawodu artysta.

Dobrze, ze nie stracił życia.

niedziela, 19 maja 2024

zdobyli klasztor na Monte Cassino czy nie

 Melchior Wańkowicz, korespondent wojenny, reportażysta, publicysta, pisarz "popełnił" cegłę Bitwa o Monte Cassino. Książka ciężka w czytaniu, pełna drobiazgowych opisów i wojskowego języka. W bitwie wzięło udział kilka tysięcy polskich żołnierzy. Wańkowicz wziął sobie za cel uhonorować ich wszystkich Wszystkich wymienił z nazwiska. Historycy pewnie "wezmą się za łby" i jeden przez drugiego będą krzyczeć, że to nieprawda. Tak jak teraz jakiś profesor zbulwersowany ogłasza, że klasztor nie został zdobyty, bo był pusty.


W Londynie spotkałam się kiedyś z jednym z tych żołnierzy. Kiedy weszłam do pokoju, on już czekał na mnie z książką Wańkowicza w ręce, otwartą na stronie, gdzie było o nim napisane jedno zdanie.

- Popatrz, kolokazjo, to o mnie. Napisał o mnie. Nie pominął mnie.

I się rozpłakał.

sobota, 18 maja 2024

koń to nie przyroda

 Żeby człowiek mógł usiąść na grzbiecie konia, ten ostatni musi być ujeżdżony, czyli zmuszony siłą do uległości. Dzieciom zapewne się wmawia, że koń to uwielbia.

Zawody hippiczne i wyścigi konne są dokładnie tym samym co taniec niedźwiedzia w cyrku.

W ostatnim stuleciu pracę koni w rolnictwie zastąpiły traktory (zwane ciągnikami), ale nie dlatego, żeby ulżyć doli konia. O nie ! Po prostu koń już "nie wyrabia". Koń nie wyrabia także w górach.  Ale ciągniki nie są wpuszczane do Tatrzańskiego Parku Narodowego - o przyrodę trzeba dbać ! Ale nie każdy może wejść do Morskiego Oka o własnych siłach. A wejść musi !! Takie ma marzenie, a marzenia spełniać trzeba koniecznie !!

W rzeźni na mięso zabito 61 proc. koni wycofanych z trasy do Morskiego Oka w latach 2012-2022. Konie średnio wytrzymywały pracę na tej trasie przez 36 miesięcy i trafiały do rzeźni w wieku 11 lat. Dlaczego? Ano dlatego, że ciągną o około tonę za dużo i pracują w przeciążeniu!

Ministerka "wypracowała" kompromis (sic!). Żeby konie nie padały na pysk, na wozie może być maksymalnie 10 osób, zamiast jak dotychczas 12.

Koń to nie przyroda, ani pies na łańcuchy.