Muzeum zbrodni żydowskich
Czy wiedzieliście, że takie muzeum istnieje ?
W konflikcie Żydzi-cały świat trwającym od zarania dziejów (po wsze czasy), winny jest zawsze cały świat. O zbrodniach żydowskich nie wolno pisać/mówić/ bo to jest antysemityzmem. Ale ludzie wiedzą i pamiętają. Antysemityzm nie wziął się z powietrza.
Nie będę wracać do czasów, kiedy Żydzi zajmowali się handlem niewolnikami (niewolnikami byli Słowianie). Chociaż większość Polaków czyta o tym tutaj, po raz pierwszy.
Ale, czy wiecie, że zwiedzanie obozu w Oświęcimiu przez wycieczki z Izraela możliwe jest tylko z przewodnikiem izraelskim ?
Poniżej fragment wypowiedzi więźnia. Ale polecam przeczytanie historii na stronie
Salomon Morel. Komendant obozu w Świętochłowicach sam twierdził, że w sadyzmie prześcignął nazistów - WielkaHistoria
Morel do nas, więźniów kipiał nienawiścią. Jeżeli zwrócił uwagę na jakiegoś więźnia, oznaczało to najczęściej wyrok śmierci. (…) Nigdy nie zapomnę bitych. Ale litości nie było nigdy. A przy tym ci bici i zabijani byli w większości prostymi mężczyznami i chłopcami z Górnego Śląska. (…) Wóz ze zwłokami, który codziennie rano opuszczał obóz ciągnięty przez więźniów, był najczęściej przepełniony (…)
- wspominał Gerhard Gruszka, jeden z więźniów - Jego specjalnością było wkładanie pozostałego po czasach niemieckich obozów koncentracyjnych ciężkiego taboretu między stopy i napieranie na więźnia ciężką powierzchnią do siedzenia z całą złością. Zawsze po tym leżeli ciężko ranni współwięźniowie i musieli być zabierani do obozowego ambulatorium, kilku z rozkwaszoną głową do baraku ze zwłokami
. Wspominał też o innej "zabawie" Morela - piramidzie. Morel kazał więźniom kłaść się czwórkami jedni na drugich, a następnie, gdy stos był już dostatecznie wysoki, wskakiwał na nich, by jeszcze zwiększyć masę. Ludzie z podstawy "piramidy" kończyli w kostnicy, Ci z górnej części stosu mieli połamane kości, najczęściej żebra.